wino, wino białe

Tokaje

Na początek naszej relacji z majowego wypadu na Węgry zaczniemy od wina najprostszego z prostych. Kupionego w samym centrum Tokaju w firmowym sklepie Piwnicy Borostvan Pince Tokaj. Sklep mieści się na samym rynku w budynku sklepu Coop. Na pewno traficie. Sam budynek to idealny przykład na to jak można zepsuć klimat miasta tworem do niczego nie pasującym w całym miasteczku. No chyba jeszcze Hotel Tokaj może się „urodą” równać. Chcemy zacząć od wina prostego, bo Tokaj to nie tylko 4,5,6 putonowe Aszu – owiane legendą . Dla nas Tokaj to przede wszystkim mali lokalni wytwórcy, wina proste, pite prosto z beczki w piwnicach o nie powtarzalnym klimacie. Podejrzewam że ma to swoje korzenie w naszych pierwszych Węgierskich wyprawach kiedy wino piło się wprost w piwnicy a na wynos brało się 2 litry słodkiego Szamorodni w plastikowej butli :).

Kupiliśmy 3 wina, każde w cenie 800 FT ( ok. 12 zł) Wytrawne Harslevelu 2007, półsłodkie Serga Muscataly 2007 oraz słodki Furmint 2007. Każde z nich dawało przyjemność picia. Wytrawne Harslevelu w zapachu owocowe , morelowe, intensywne w smaku lekko kwaskowe, proste i przyjemne. W sam raz do obiadu. Półsłodki Muszkat przywołuje najlepsze Węgierskie wspomnienia, Smakuje tak jak powinien. Jest żywy, orzeźwiający, o intensywnym zapachu kwiatów i owoców. A całość okraszona zapachem Tokajskiej piwnicy. Natomiast Furmint już samym kolorem zachęca do działania. Intensywny żółtawy kolor z pięknymi zielonymi przebłyskami. W zapachu świeże cytrusy, intensywnie mieszają się z wiosennymi kwiatami. Smak również „dwutorowy” intensywna słodycz walczy z przebijającą cytrynową kwaśnością. Hmm… sama radość.

Ps. W maju jest pierwszy w tym roku festiwal win tokajskich więc kto może niech jedzie!