wino, wino białe, Wino musujące

Zielono mi!

Jak okiem sięgnąć w blogosferze króluje Cava. Jakaś siła magiczna nakazuje blogerom uważać, że będzie ona odpowiednia do świątecznego stołu. Podchodzę do tego sceptycznie. Wydaje mi się, że Cava ma się nijak do polskich świat w odróżnieniu od np. szampana który zawsze się obroni. Katalońskie bąbelki owszem ale z okazji Nowego Roku. Zdecydowanie bliższy mojemu sercu i świątecznemu menu jest środkowo-europejski Gruner Veltliner. Jakże unikalny w masowej sprzedaży poza specjalistycznymi sklepami. Obok rieslinga w mojej opinii najlepsze rozwiązanie do śledzika. Na święta wybieram dwa różne, austriacki Austrian Pepper 2011 – za 24 PLN w Delikatesach Frac, który kiedyś już opisywałem zapowiadając że Frac wprowadza nowe wina i chce mieć większy udział w rynku wina. Cóż… nic z tego nie wyszło ale świetne austriackie wina pozostały. Drugi to przypadkowo kupiony w Tesco za 8 zł! (sic! pewnie się znowu winni puryści oburzą że za te pieniądze to jakiś sikacz co nie jest prawdą) morawski Gruner z Vinarstvi Zajeci – wino bardzo przyjemne, krągłe, mocno jabłkowe z przyjemną kwasowością. Zając w sam raz do śledzia.

 

 

  • Piłem tego zająca w wakacje. Kosztował wtedy pod 20 zł, i nie był wcale zły. Pamiętam, że troche zbyt kwaśny do picia solo, ale do dań wigilijnych mógł wypaść całkiem fajnie.

    • admin

      Ciekawe jest to że tesco u mnie ma taką półeczkę gdzie wystawia wina, które się nie sprzedają i jak widać można tam znaleść różne ciekawe butelki w cenach których nie skomentuję:)

  • U mnie w Tesco podobnie. Czasem można tam coś upolować za połowę ceny 🙂

  • Pingback: Winne Wtorki. Po taniości. |()