wino, wino białe

Albariño? Nie, pomyłka.

Jeden z moich znajomych po powrocie z Galicji podarował mi butelkę białego wina. Zarzekał się że to Albariño i rzekomo sprzedawca również zapewniał,  że to na pewno Albariño. Wręczając mi upominek równocześnie zastrzegł żebym nie spodziewał się cudów bo to proste wino stołowe za ok 4 euro i raczej kosztowało mniej niż więcej ale dokładnie nie pamięta ile. W świątecznym ferworze zapomniałem o tej butelce tym bardziej, że etykieta w ogóle nie zachęcała do konsumpcji i sugerowała wina raczej za 1-2 Euro znając hiszpańskie realia. Wróciłem do tej butelki po świętach. Przyglądnąłem się bliżej i okazało się ze wino pochodzi z Valdeorras – jednego z regionów winiarskich Galicji słynącego przede wszystkim z win szczepu Godello. Ucieszyła mnie ta informacja bo wino z Valdeorras to w Polsce rzadkość. Ponad 90 % produkcji jest konsumowane na miejscu i tylko czasem jakaś niewielka część trafi na eksport. Druga rzecz, która okazała się jeszcze bardziej ciekawsza to szczep z którego wino powstało. Tajemnicza galicyjska nazwa Xerez Palomino po rozszyfrowaniu okazała się być bardziej znanym Palomino Fino. I teraz to wino zaczyna być ciekawe.
Palomino Fino to rdzenny hiszpański szczep, który króluje w Andaluzji gdzie jest wykorzystywany jako podstawowy surowiec do produkcji słynnego wzmacnianego Sherry. Popularny jest również na Wyspach Kanaryjskich. Poza tymi lokalizacjami w zasadzie nigdzie indziej nie odgrywa większej roli, chociaż znany jest również w regionie Rueda i apelacjach galicyjskich. Tak wróciliśmy do Valdeorras. Szczep ten poza sherry nie daje wielkich win. Wynika to z jego charakterystyki, daje wina neutralne zarówno w smaku jak i zapachu.  Wino jednoodmianowe i niewzmacniane z tego szczepu to rzadkość nawet w  Hiszpanii. Produkowane lokalnie we wspomnianych lokalizacjach wino stołowe sprzedawane w najbliższej okolicy nie ma najmniejszej szansy zaistnieć szerzej mając takich konkurentów jak Albariño czy wspomniane Godello.

Wino, które  otrzymałem wpisuje się w charakterystykę szczepu. Delikatne aromaty, ledwo wyczuwalne jabłka. W smaku spodziewałem się czegoś lekkiego ale otrzymałem wino pełne i delikatnie oleiste. A i pewnie sądząc po roczniku czas tego wina minął. Mimo tego jest smaczne i bardzo mi się podoba tym bardziej, że stanowiło bardzo miła niespodziankę. Z pewnością ciekawsza i bardziej pouczającą niż Albariño w takim przedziale cenowym.

Albar

  • Jak bys miał beczki to byś sobie sherry mógł zrobić 🙂

    • GW

      Ale do tego potrzebna jest jeszcze specjalna mikroloflora bakteryjna i ciepły wiatr znad oceanu o co ciężko w Polsce:)

  • Nie tak bakteryjna jak drożdżowa. Byłem kiedyś w takim miejscu „w katedrze wina w Puerto del Santa Maria. Kapitalne miejsce i piękne wnętrze. Zapachy za to takie sobie.