wino, wino czerwone

Mencia znaleziona w Toruniu

Z niedawnej wycieczki do Torunia przywiozłem wino z niezbyt popularnego hiszpańskiego szczepu Mencia. Pisząc niezbyt popularnego mam na myśli niezbyt popularnego u nas. W Hiszpanii szczep jest rozpoznawalny  i znany,  chociaż głównie w północno zachodnich regionach winiarskich. Znany jest również w Portugali. Pod nazwą Jaen zadomowił się przede wszystkim w regionie Daõ. Mencia to endemiczny, rdzennie hiszpański szczep, którego matecznikiem jest region DO Bierzo. Region położony w Kastylii-Leon, graniczący od północy z Galicją w regulacjach dotyczących win czerwonych założył, że w każdym winie produkowanym w apelacji, Mencia musi stanowić min 75% kupażu. I takie oto Pizarras de Otero Mencia 2012 prosto z Bierzo można sobie kupić w toruńskim WS alkohole i pewnie w innych sklepach tej sieci też za niewiele ponad 30 PLN.

mapa Bierzo
Bierzo na mapie winiarskich regionów Kastyli i Leonu. Grafika za turismodepalencia.wordpress.com

Producentem jest bodega Martin Codax znana głównie w Rias Baixas. Producent przedstawia nam próbkę rozszerzenia asortymentu o wina czerwone, produkowanie niejako po sąsiedzku.  Zaskoczyło mnie to, że po wlaniu do kieliszka otrzymujemy wino o ciemnej intensywnej barwie z wiśniowo – fioletowym refleksem. Spodziewałem się raczej czegoś lżejszego o delikatniejszej barwie. Drugim zaskoczeniem był zapach. Bardzo specyficzny, chemiczny, stajenny.  Literatura* podaje, że Mencia daje dobre owocowe wina młode ale niezbyt dobrze znosi beczkowanie i dłuższe przechowywanie  bo bardzo szybko się utlenia. Nie potrafię  powiedzieć czy to wino, którego próbowałem  miało już za sobą najlepszy czas ale zapach na pewno był mocno kontrowersyjny. Na szczęście w smaku nie ma  już  żadnej kontrowersji. Jest krągłe, owocowe, przyjemne z wyraźną cierpką końcówką . Przywołuje na myśl rustykalne wiejskie proste hiszpańskie wino a jak wiadomo percepcja zależy od okoliczności i również takie wino możemy uznać w pewnych okolicznościach za wybitne. To, które piłem wybitne nie jest. Jest po prostu niezłe.

pizarras de otero

*nie, nie mam na myśli Wikipedii. Szperałem min. u Andre Domine w jego epickim dziele „Wino”

  • Grzegorz

    Pamiętam ,że biedronkowe Alvares de Toledo z Bierzo i Pagos de Galir z Valdeorras były pijalne ,ale też bez szału. No niestety , trudno w tym rejonie Hiszpanii o pełną dojrzałość owocu i stąd pewnie „nieudaczność” tych czerwieni. Zdecydowanie lepsze są ich białości zrobione z godello 🙂

    • GW

      Tyle że białe wina o których wspominasz to już nie Kastyli-Leon a raczej część Galicji