wino, wino białe, wino wzmacniane

Słodko – gorzka oferta Biedronki.

Biedronka zaserwowała nam ofertę win słodkich. Z tą ofertą  skojarzyły mi się słowa  zapomnianej już dzisiaj piosenki, która kiedyś była hitem. Zresztą okazało się że zespół The Verve nie zarobił na niej złamanego grosza bo autorem głównego motywu i riffu byli Rolling Stones i to oni zgarnęli gros pieniędzy za ten utwór. To z kolei pokazuję dobitnie stara zasadę marketingu, że lepiej być pierwszym 🙂 To tyle tytułem tematów poza winiarskich.

[vimeo]https://vimeo.com/25399196[/vimeo]

Generalnie wina, które otrzymałem od Biedronki można podzielić na 3 grupy. Pierwsza to wina dobre. Na to miano w mojej opinii zasługują dwa wina, które próbowałem. Pierwsze to portugalskie Monte da Ravasqueira Late Harvest 2014 cena 17 zł. Producent obecny od lat na półkach Biedronki w różnych konfiguracjach tym razem przedstawia wino z późnego zbioru. Byłem ciekaw co wyniknie z wina słodkiego (ale nie wzmacnianego) produkowanego w upalnej Portugalii. Moje obawy były bezpodstawne. Wino jest aromatyczne, grejpfrutowo jabłkowe. Do tego w smaku nie zatraciło pewnej świeżości, lekkości i kwasowości, której oczekujemy od młodych win białych. W mojej opinii to hit tej oferty.

IMG_0680

Drugim dobrym winem jest chilijski kupaż Viognier i Sauvignon Blanc Luis Felipe Edwards Late Harvest  2013 cena 20zł. Aromat początkowo wydawał się jakby na uwięzi z dala przebijały cytrusy, miód oraz suszone morele. Po chwili aromat się uwolnił i wszystkie zapachy stały się wyraźne. W smaku pełne, miodowe, gęste, bardzo dobre i zasługuję na więcej uwagii.

IMG_0681

Druga grupa to wina pijalne: Mamy tutaj niemieckie Auselese, które udaje Eiswein i jeszcze niektórzy się na to nabrali. Ot trik marketingowy. Wino nazywa się Zen Ice 2011 i kosztuje 25 zł. Zarówno kształt butelki jak i nazwa mają sugerować, że to wino lodowe. Nic z tych rzeczy mili państwo. Auslese to nic innego jak oznaczenie wina z późnego zbioru a do kategorii Eiswein jeszcze daleka droga. Wino nie ma oznaczonego szczepu a w aromacie rozpoznamy morele, brzoskwinie i delikatne cytrusy. Smak przyjemny ale brakuję jakiejś iskry. Można ale nie trzeba, lepiej kupić któreś z dwóch powyższych.

IMG_0675

Do win pijalnych zaliczam jeszcze francuski  Duc de Ceyrac Muscat de Saint-Jean de Minervois kosztujące 20PLN za butelkę 0,7. To charakterystyczne muskatowe aromaty kwiatów i cytrusów podlane wyraźnym alkoholem. Takie wino, które może kojarzyć się z upalnym latem i jakąś tam przyjemności z tym związaną o ile nie przeszkadza nam 15% alkoholu, który jest wyraźny by nie powiedzieć dominujący. U cioci na imieninach to może być hit.

IMG_0676

Do trzeciej kategorii wina zaliczam wino najdroższe, które w tej symfonii słodyczy okazuję się kroplą goryczy.  To Tokaj . Nie byle jaki bo 3 putonowy Aszu! Nie byle od kogo bo z Château Derszla!  Château Henye Tokaji Aszú 3 Puttonyos 2002 kosztuje 35zł. Wino okazuje się całkowitym rozczarowaniem. Po dobrej węgierskiej ofercie Lidla liczyłem, że i Biedronka zaprezentuję coś podobnego. Tymczasem ta butelka jest  jak łyżka dziegciu.  Aromat wątły, możemy się doszukiwać suszonych owoców, migdałów miodu. Ale co z tego skoro w smaku brakuję najzwyczajniej treści. Nie ma głębi, nie ma końcówki i smak trwa dosłownie ułamek sekundy. O nie, w tej cenie oczekujemy prawdziwego Tokaju i wcale nie musi to być Aszu niech będzie po prostu dobry!

tokaj