wino, wino białe, wino czerwone

Biedronka po francusku

Od poniedziałku 4.05 w Biedronce mamy festiwal win i kuchni francuskiej. Zarówno winom jak i kulinariom towarzyszą dedykowane wydawnictwa. Wina zostały zaprezentowane wzorem ostatniej oferty portugalskiej w specjalnym wydaniu Magazynu Wino opisującym regiony winiarskiej Francji.  Biedronka odchodzi od bezpiecznego poziomu cen z przedziału 10-20 PLN i proponuję nam wina sytuowane o poziom wyżej. Większość cen to przedział 20-30 a kilka pozycji to przedział 30- 50 PLN. Jest też grupa win tańszych  w cenach, które bardziej pasują do dyskontu niż sklepu specjalistycznego.

IMG_0725

Dzięki uprzejmości importera miałem okazję spróbować kilku win z tej oferty. Z win białych warto zwrócić uwagę na Château des Gillieres Muscadet Sèvre et maine Sur Lie AOC 2013, wino kosztuje 20zł i jest przyjemnym wstępem do upalnego lata.  Co prawda nie doszukamy się w nim intensywnych  aromatów ale kwasowość i świeżość smaku w pełni to rekompensuje.

IMG_0723

Z kolei raczej należy sobie odpuścić Domaines Aranud Chardonnay Pays d’Oc 2013 18zł. To wino, które wypijesz bez szczególnej przyjemności i bardzo szybko o nim zapomnisz.

IMG_0724

Ciekawą propozycją jest różowe Ormilles Rosé Cotes de Provence AOC 2014. Intensywne przyjemne aromaty poziomek, truskawek i ziół. Do tego w smaku dobry wyczuwalny owoc i mamy przepis na idealne wino „tarasowe”. Jest jedno ale. W katalogu widnieje cena 25zł. Za różowe?! W dyskoncie?! To zdecydowanie za dużo pomimo tego, że to wino jest autentycznie smaczne.

IMG_0722

Z win czerwonych próbowałem  La Chasse Prestige Cote du Rhone 2014 20zł. Aromat ulotny i mało atrakcyjny. W smaku brakowało mi ciała. Wino lekkie, o wyraźnej kwasowości i delikatnym owocu. Do kiełbasek z grilla z pewnością się nada.

IMG_0721

Najlepszym winem, które próbowałem jest  Château Gemeillan Cru Bourgeois Medoc AOC 2011. To już inna kategoria. Zarówno cenowa, wino kosztuje 40 PLN jak i jakościowa.  To klasyczne Bordeux wymaga po otwarciu chwili oddechu. Pięknie się nam otworzy i pokarze złożoność aromatu. Kawa, wanilia, nuty ziemiste to dobra zapowiedź smaku . A ten charakterny, taniczny i pikantny.  Całość złożona  ale powoduję, że pije się to wino z przyjemnością.

  • Grzegorz

    Po namowach kilku blogerów skusiłem się tylko na muscadeta i Cotes du Rhone… Niestety ..Szału nie ma w obu przypadkach.Albo mam spaczone podniebienie 🙂 zbyt podniesioną poprzeczką po ostatnich austriackich zakupach ,albo ten muscadet poza delikatną odświeżającą kwasowością nic więcej nie oferuje. Rodańskie La Chasse bardzo proste-słabe do picia solo (takich win jest setki),może faktycznie z jakimś jedzonkiem lepiej by wchodziło. Nie oczekiwałem cudów.Cena do 2dych mówi co nieco o zawartości ,ale bywało już lepiej w Biedronce. Z tym ,że zazwyczaj jednak nie w francuskich ofertach. Myślę,że powinni się jak najczęściej trzymać tego co Im najlepiej wychodzi-Portugalia (ewentualnie czasem skoczyć do Włoch czy Hiszpanii) 🙂

    • GW

      Grzegorzu ty jako wytrawny winopijca raczej powinieneś się skupić na ciekawych winach z Bordeux;)

  • Grzegorz

    1. Wytrawny winopijca 🙂 Tak. Jestem wytrawny . Zdecydowanie odrzucam słodkości 🙂 A tak naprawdę Bordeaux to ostatni region w jakim szuakałbym pocieszenia 🙂 Jakoś z natury nie przepadam za Cabernetami 🙂 Coś z przewagą Merlota jeszcze jako tako przyswajam 😉
    2. Cofam swoje słowa o cieniznie tego Rodana. Dziś pite solo jest całkiem całkiem. Poodychało lub ja mam inny nastrój 🙂