podróże, wino

Winne Wtorki – wino przywiezione z wakacji

Skoro mamy 18 dzień Sierpnia to można przyjąć, że większość z nas ma już swój upragniony dwutygodniowy urlop za sobą. Szczęśliwcy mieli wakacje dłuższe niż kodeksowe 14 dni a co niektórzy jeszcze z urlopów nie wrócili ale powiedzmy sobie szczerze korporacje, urzędy i prywatne biznesy wzywają i pora uświadomić sobie, że lato się właśnie skończyło.

Tematem przewodnim dzisiejszych Winnych Wtorków jest wino przywiezione z wakacji /urlopu.   Jestem pomysłodawcą tej edycji . W związku z tym nie mogłem nie sięgnąć do wina z Badacsony  Co prawda Węgry to nie jedyna destynacja moich tegorocznych wakacji z której przywoziłem wino ale Badascony wydaje się najlepszym wyborem. Biorąc pod uwagę tropikalne upały panujące od początku Sierpnia to białe Kéknyelű stanowi naturalny wybór. Sięgam po rocznik 2011 z winiarni Villa Tolnay. Ta posiadłość położona jest w oddaleniu od jeziora Balaton u stóp stożka wulkanicznego Csobánc jadąc w stronę Tapolca. Lokalni winiarze z okolic Csobánc twierdzą, że tutejszy mikroklimat delikatnie różni się od tego na zboczu Badacsony. Tutejsze noce są chłodniejsze a klimat jest bardziej wietrzny  co ma znaczenie przy kwasowości tutejszych win. Pewnie jest w tym sporo prawdy chociaż nie możemy zapominać, że poruszamy się w odległości 6-8 km od jeziora.

villatolnay

Z tego co zauważyłem większość tutejszych winiarzy jeżeli robi wino tylko ze szczepu Kéknyelű to zazwyczaj  traktuję ten szczep beczką. Nie inaczej jest w tym przypadku. Winnica używa beczek z niemieckiego i francuskiego dębu ale niestety nie zapamiętałem w jakiej beczce i ile spędziło to akurat wino. Pewne jest tylko że w beczce było. W zapachu od początku czujemy bez żadnych wątpliwości beczkowe nuty maślano-migdałowe, oleiste. Dopiero w drugim planie pojawiają się owoce: jabłko, pigwa i cytrusy. W smaku wino jest bardzo dobrze wyważone. Beczka nie przytłacza i nie dominuje. Wino ma przyjemną kwasowość  i balans. Mam autentyczną przyjemność z otwarcia tej butelki. I jestem ciekaw następnych Kéknyelű od innych winiarzy, ten szczep zdecydowanie zasługuję na większą uwagę w Polsce. Czy ktoś go w ogóle importuje?

Winiarscy blogerzy rozpierzchli się po całym świecie i przywieźli wiele ciekawych butelek. Sprawdź!

Winniczek, Dolina Mozeli Italianizzato Zdegustowany Blurppp Nasz Świat Win Kobiety i wino Sstarwines

  • Pingback: Wakacyjne Rkatsiteli – Winny Wtorek 18.08.2015 | Dolina Mozeli()

  • Pingback: Winne Wtorki - wino albańskie - Blurppp()

  • Pingback: Lilliano Chianti Classico 2011 - wakacyjne zdobycze w Winnych Wtorkach - Nasz Świat Win()

  • Pingback: Pessoa da Vinha – Winny Wtorek 18.08.2015 | Kobiety i Wino()

  • Pingback: Kéknyelű - balatońska perła : Enoeno()

  • Witam, jeżeli chodzi o Węgierskie wina zapraszam do Wrocławia (sklep ,wine bar Winofani). Specjalizujemy się w winach węgierskich i mamy ich prawie 200 etykiet z dosłownie każdego regionu winiarskiego tego kraju. Z Villa Tolnay mamy sauvignon blanc oraz Rajnaj rizling (niestety Grüner Veltliner już się skończył), natomiast Kéknyelű mamy od Skizo (opisał je właśnie Pan Sławomir Sochaj na swoim blogu).

    • GW

      Dziękuję za informację. Gdzie można przeglądnąć Wasz katalog? Poszukuje win z regionu Matra, może u was coś jest?

  • Proszę o maila prześlę to co mamy. Z Matrai w tym momencie posiadamy N.A.G.Concubina Fehér 2009, N.A.G. Cserepes Olaszrizling 2012, N.A.G. Veresföld Chardonnay 2010 oraz Szőke Chardonnay 2011, Szőke Irsai Olivér 2013, Szőke Muscat Ottonel 2012.

  • Zabawne, mój urlop spędziłem w Grecji… ich Ouzo totalnie nie jest moim smakiem i nie zdobyłem się nawet, żeby sobie kupić takie na pamiątkę, a co dopiero dla rodziny, do wypicia. Raki – kolejny trunek Greków – dla mnie całkiem znośny w drinkach, brat dostał buteleczkę jednak znowu mnie nie porwało. Natomiast zachwyciło mnie wino samorobne, byłem na greckim wieczorze i podawali tam znakomite czerwone i białe wino własnej roboty, jednak nie sprzedawali go na wynos, jakże bardzo byłem zawiedziony… Teraz tylko wspominam wspaniały słodki smak wina, najlepszego jakie do tej pory piłem.

  • W ostatnim roku pojechaliśmy sobie na Camping Barcelona, który się znajdował od Barcelony….50 km w Mataro:D Bardzo polecam! W Mataro na plaży byli tylko i wyłącznie Hiszpanie, to niewielkie miasteczko nie jest w ogóle turystyczne! Na jeden dzień pojechaliśmy do Lloret del Mar i byłam naprawdę przerażona! Tam nawet nie było miejsca na plaży na rozłożenie ręcznika!