wino, wino czerwone

Imperium, barbarzyńcy, wojna i wino.

Czytając etykiety można dowiedzieć się wielu ciekawych faktów. Bo tak oto odświeżyłem sobie moją wiedzę historyczną sprowokowany historia o dawnym ludzie Cymbrów pochodzących z Jutlandii, który zgodnie z opisem na etykiecie w II wieku przed Chrystusem miał się osiedlić w górach w okolicach Werony. Z języka Cymbrów pochodzi nazwa wina które pije „Ma Roat”  co miało oznaczać czerwony księżyc ukazujący się po Wielkanocy a pewnie raczej po wiosennym przesileniu bo skąd w II w p.n.e. Wielkanoc.

Zacząłem się zastanawiać nad tym co przeczytałem i postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej o Cymbrach i przypomnieć sobie historie związane z Cesarstwem Rzymskim. Ten okres przyznaję w ostatnim czasie zaniedbałem i praktycznie od matury i pierwszych lat studiów do niego nie wracałem. Jak to zazwyczaj bywa rzeczywistość nie jest tak kolorowa i romantyczna jak to przedstawiają specjaliści od PR i wszelkiej maści copywriterzy. Otóż zanim Cymbrowie pojawili się w okolicach Werony i dali nazwę skąd inąd bardzo dobremu winu poprzedzili to rajdem po całej Europie. A historia nazywa ten czas inwazją Cymbrów i Teutonów.

Tournée po Europie
Tournée po Europie

Ich wędrówka stanowiła dla Rzymu tak duże zagrożenie, że obawiano się iż mogą przedostać się przez Alby i ruszyć na stolicę. To zresztą było ich zamiarem. Rzymianie dwukrotnie polegli w bitwach z tymi ludami a klęskę pod Arusio ( okolice dzisiejszego francuskiego Orange) jak podają źródła okupili klęską 100 tysięcznej armii. Taki obrót spraw wywołał szok i panikę  w Senacie. Dopiero nowa armia Gajusza Mariusza nowego konsula, który stworzył od podstaw armię zgodnie z założeniami nowej reformy uzbrojenia i organizacji Legionów mogła stawić czoła inwazji. W konsekwencji w bitwie pod Aquae Sextiae ( Prowansja) rozbito pierwszą część Barbarzyńskiej armii dokonując rzezi okupionej dziesiątkami tysięcy ofiar. Ostateczny cios inwazji Cymbrów zadano w bitwie pod Vercellae gdzie 50 tysięczna armia Gajusza Mariusza pokonała 200 tyś armię Cymbrów, która po przekroczeniu Alp kierowała się w stronę stolicy imperium. Zwycięstwo pochłonęło 65 tyś ofiar śmiertelnych po stronie plemion germańskich a reszta z 200 tyś armii trafiła do niewoli. Co ciekawe Rzymianie stracili raptem ok 1000 żołnierzy.  Cała ta dziesięcioletnia podróż Cymbrów to był pierwszy poważny sprawdzian Rzymu wobec najazdu plemionami germańskich. Tym razem inwazja została skutecznie powstrzymana.

FullSizeRender (6)

Wracając do historyjki z etykiety to mamy już odpowiedź skąd w okolicach Werony Cymbrowie. Samo wino nazywa się  Tezza Valpolicella Ripasso ‚Ma Roat’ 2012 i kupiłem je w Rafa Wino. To kupaż lokalnych szczepów 60% Corvina, 20% Rondinella, 20% Corvinone. Charakterystycznych dla Valpollicielli. Wino jest produkowane bez udziału beczki i stąd zapewne świeże i mocno owocowe w aromacie i smaku. Przyjemne maliny, wiśnie, jeżyny do tego aromaty marmoladowe.  W smaku gładkie i łagodne taniny, przyjemnie owocowe. Jednym słowem świetne!  Mówią, że każda butelka wina to osobna historia w tym przypadku przekonałem się o tym aż nazbyt dosłownie:)