wino

Co z włoskiej oferty Biedronki?

Od ponad tygodnia w Biedronce mamy selekcje win włoskich, która w dużej mierze pokrywa się z tym co już znamy. Większość win powróciła w nowych rocznikach ale jest też kilka nowych flaszek, które w założeniu miały tę ofertę uatrakcyjnić. Sądząc po recenzjach na blogach i Winicjatywie oferta jest słaba ale ja nie do końca się z tym zgadzam. Po spróbowaniu 6 win tylko w jednym przypadku jest bardzo słabo ale i to w jakiś sposób postaram się wyjaśnić. Pozostałe spróbowane wina były pijalne albo nawet dobre.

IMG_2745Pierwszym winem, które okazało się być ciekawym zaskoczeniem jest I.P. Veneto Verosso 2015 (19,99). To kupaż szczepu Merlot i Corvina o niebanalnym aromacie. Przebijające nuty dymne, korzenne nawet asfaltowe a do tego delikatny owoc. W smaku bardzo przyjemne, raczej wycofane o delikatnych cierpkich taninach. Bardzo mi się podoba przez to, że jest niezobowiązujące a nawet przez swoją półwytrwność frywolne. Dla mnie zdecydowanie najlepsze z całej paczki nadesłanej przez Biedronkę do testów. Drugim ciekawym winem jest Comera Salice Salentino Rosso Riserva 2012 (19,99). Wino z przeciwległego końca włoskiego buta dostępne w sprzedaży już wcześniej a teraz dołączone do aktualnej oferty.  Aromat delikatnie wycofany, mniej oczywisty poza owocami. W smaku sprawia wrażenie poważniejszego o wyraźnych taninach i kwasowości. W rzeczywistości to wino w zupełnie innym stylu i w sumie sympatyczne. Dobre do deski włoskich wędlin i dojrzewającego sera.

Wydaje mi się, że kolejne dwa wina miały być koniem pociągowym tej oferty. Chodzi mi o Duca di Saragnano Toscana Rosso 2014 (16,99) oraz Duca di Saragnano Vino Nobile di Montepulciano (34,99). Czy tak jest? Raczej nie. Toscana Rosso to wino, które nie robi dużego wrażenia. Jest po prostu zbyt wygładzone pod gusta masowego odbiorcy. Takie wino żeby nikogo nie urazić, miękkie taniny, w smaku płaskie delikatnie owocowe. Mi osobiście nie odpowiada. Z kolei Montepulciano od tego samego producenta to wino poważniejsze. Wyczuwalne wiśnie, czereśnie zachęcają do smakowania. Niestety w smaku jak dla mnie brakuje treści. Niby wszystko jest dobrze bo i taniny i kwasowość i  posmak pestek ale całość nie porywa. Średnie wino, które sili się na to by traktować je poważnie. Białe San Marzano Santoro  Puglia Chardonnay 2015 (14,99) to propozycja, którą wypijesz bez skrzywienia i nawet ze smakiem ale równie szybko ją zapomnisz bo to wino poza aromatami jabłek i cytrusów nie ma w sobie nic co zasługiwało na głębszą refleksje.

Największą kontrowersją tej oferty jest La Gioiosa Fragolino. Krytykowane równo przez wszystkich proroków sceny winiarskiej w Polsce. Bo nie jest to wino w klasycznym rozumieniu. To napój na bazie wina aromatyzowany chemicznym aromatem truskawek i do tego gazowane co w zamyśle ma chyba całość uatrakcyjnić. Nic z tych rzeczy. Sztuczne aromaty truskawek i lekarstw tak atakują nozdrza, że może się zakręcić w głowie.  W zasadzie na tym powinno się zakończyć ale zwykle jest jakieś „ale”. W tym przypadku w ogóle się nie dziwę, że Biedronka zdecydowała się wprowadzić ten napój do sprzedaży a jedyne co mnie zastanawia to dlaczego jest to takie drogie? 20 złotych za flaszkę, która w cenie 10 złotych była by hitem u cioci na imieninach albo podwieczorku w klubie seniora. I piszę to zupełnie poważnie. Podczas ostatnich Dni Wina w Jaśle spędziłem dłuższą chwilę przy stoisku pewnego bułgarskiego importera, który min. w ofercie miał wino aromatyzowane o smaku czekolady, wiśni i czego tam jeszcze dusza zapragnie. Spędziłem tam pewnie 30 minut albo i więcej i w tym czasie poza mną nikt nie przyszedł po wino ale sporo Pań spacerujących tej ciepłej sierpniowej niedzieli zaglądało po te właśnie napoje aromatyzowane bo jak to zwykle koleżanka koleżance mówiła, że tutaj są dobre wina. To taka analogia dla tego Fragilino. Rynek dla niego jest szeroki ale nie są to fani wina.