Bez kategorii, jedzenie, wino

Najlepszy przepis na karkówkę z grilla. Podobno.

Sezon grillowy w pełni. Wybieraliśmy już najlepsze wino do kiełbasy z rusztu, o czym możecie poczytać tutaj. Od tamtego czasu zweryfikowałem nieco mój stosunek do łączenia kiełbasy z winem. Ostatnie degustacje dobitnie pokazały, że wino najlepiej smakuje z grillowanym mięsem chociaż z kiełbasą odpowiednia butelka też się sprawdzi. O winie za chwilę. Najpierw zajmijmy się karkówką. Na jednej z majowych biesiad, w której nie mogłem uczestniczyć, gospodarz zaserwował według gości najlepszą grillowaną karkówkę.  Goście rozpływali się w komplementach na jej temat  jeszcze kilka dni po imprezie. Jako, że nie dane mi było ocenić tego dania postanowiłem zapytać autora o przepis. Zgodnie z nim przygotowałem mięso samodzielnie i rzeczywiście wyszło świetne. Czy najlepsze? To zawsze jest kwestia dyskusyjna, ale mogę stwierdzić, że to przepis na pierwszą trójkę.

IMG_3368

Składniki:

Karkówka 1,3kg

Piwo Jasne typu pilneńskiego

Miód 4 łyżki stołowe

Musztarda – cały słoik

Papryka w proszku słodka i pikantna

Suszone oregano

Opcjonalnie czosnek

Sól, pieprz

Karkówkę tniemy na plastry i rozbijamy. Rozbite mięso solimy, pieprzymy, oprószamy papryką słodką i pikantną. Piwo przelewamy do wysokiego naczynia. Dodajemy miód i go rozpuszczamy. Następnie dodajemy cały słoik musztardy i mieszamy do uzyskania piwnej zaprawy. Plastry karkówki układamy w naczyniu kolejne warstwy przesypując oregano. Na koniec zalewamy całość naszą piwną zaprawą, przykrywamy folia spożywczą i chowamy do lodówki na minimum 24 godziny. Podczas pieczenia często przewracamy i za pomocą gałązki rozmarynu zwilżamy mięso pozostałą zaprawą. I gotowe możemy podawać z sosem tzatziki albo ajwarem.

FullSizeRender (19)

Taka karkówka nie mogła obyć się bez kieliszka wina. Zastanawiałem się co zrobić bo przez duży upał rozsądek nakazywał wypicie wina białego, ale to nijak nie pasuje przecież do karkówki. Z pomocą przyszła domowa spiżarnia, z której wydobyłem czerwone wino przywiezione zimą z Hiszpanii.  To podstawowe wino z Bodega Cortijo los Aguilares. Tinto 2015 kupione w winotece w Rondzie za 11€. Kupaż 67%Tempranillo, 24% Syrah ,9% Merlot. Ostatnio oglądając podróże Roberta Makłowicza zdziwiony byłem tym, że Pan Robert zaskoczony jest wysokością nad poziomem morza winnic w okolicach Sarajewa ( ponad 800 metrów). Właściciel winnicy, którego odwiedził zasugerował, że przez wysokie usytuowanie i przez to niższe temperatury robi wina głównie musujące. Tymczasem wspomniana bodega w górach Rondy jest na wysokości ponad 900 metrów n.p.m  i nikt tutaj o bąblach nie myśli chociaż noce bywają chłodne również latem. Wracając do wina to jest to przykład nowoczesnego podejścia do hiszpańskiego wina. Żadnej beczki, tylko stalowe tanki. Wino jest rewelacyjne. Świeże, owocowe, aromatycznie jeżynowe. W smaku idealnie zrównoważone pomiędzy kwasowością a owocem. Taniny przyjemne i rześkie. Wino jest młode i delikatnie schłodzone stanowiło niezwykle udaną parę z grillowaną karkówką. Mam nadzieję, że któryś z polskich importerów wprowadzi je do swojej oferty bo jest tego warte.

 Tak więc do dzieła! Czas zamarynować mięso przed weekendem. Ciekawe czy macie jakieś swoje, lepsze przepisy? Jak zwykle czekam na komentarze.