jedzenie, podróże, wino

Popołudnie w Alicante. 3 miejsca dla winofana.

img_4256

          Ostatni miesiąc to w moim życiu istny rollercoster. Najpierw koniec sierpnia spędziłem rodzinne na Węgrzech czego owocem były rożne węgierskie wpisy. To z kolei zaowocowało zaproszeniem na północne Węgry przez Biuro Turystyki węgierskiej. Gdy już wszystko było dograne, termin zaklepany i walizka spakowana wylądowałem w szpitalu z dzieckiem i przez kilka dni spałem na pompowanych materacu. Z węgierskiego wyjazdu nici. Na szczęście pobyt w szpitalu skończył się dobrze a co najważniejsze dzieci są zdrowe. Ledwo zakończyła się hospitalizacja a już trzeba było przepakować walizkę i wylatywać do Hiszpanii. Wyjazd związany z nowymi wyzwaniami i zmianami w życiu min. założeniem własnego biznesu i rzeczy z tym związanych. Pomimo maksymalnie napiętego kalendarza udało się wyłuskać kilka chwil za tematy około winiarskie. Przede wszystkim zwiedziłem region Utiel-Requena i poznałem się bliżej z jego rezydentem czyli szczepem Bobal. Ale o tym napisze kiedy indziej. Dzisiaj chciałbym Cię zaprosić do Alicante. Miasta, które z winem kojarzy się mniej, chociaż jest przecież stolica apelacji o takiej nazwie. Zdecydowanie bardziej kojarzy się jako imprezownia albo z racji lotniska punkt przesiadkowy w drodze do pobliskich kurortów Torrevieja i Benidormu. Samo Alicante to w mojej opinii miasto w sam raz na weekend. Jeśli nie zamierzasz się wylegiwać plackiem na plaży to więcej czasu nie potrzebujesz żeby zwiedzić główne atrakcje z średniowiecznym zamkiem na czele. A jeśli masz jeszcze mniej czasu np. tak jak ja sobotnie popołudnie a koniecznie chciałbyś jednak cos o winie hiszpańskim się dowiedzieć to podaje ci 3 adresy w sam raz na popołudnie i wieczór, które zapewniam nie zawiodą Cię w Alicante.

img_4254

  1. Mercado Central tutaj o winie dowiesz się co prawda mniej ale za to o hiszpańskim jedzeniu już tak. Zresztą jeśli jest jedzenie to musi być i wino. W licznych posadowionych tutaj barach zjesz potrawy prawie wprost ze stoiska a lokalnego wina nikt nie będzie Ci żałował. Radzę zacząć zwiedzanie wlaśnie od tego punktu zwłaszcza ze w soboty hala otwarta jest tylko do 15. Za to to ci się dzieje do tego czasu mogliście zobaczyć na moim Instagramie na filmie tam umieszonym umieszczonym. Generalnie zwiedzanie jakiegokolwiek hiszpańskiego miasta należało by zacząć od Mercado. To wprowadzi Cię w dobry nastrój a bogactwo wszelakich towarów da ci pewien pogląd na lokalną kuchnie.

fullsizerender-7

  1. Syrah Wine Bar (link) przyjemne miejsce z bardzo dobrą selekcją hiszpańskich win głównie od małych winiarzy. Dużo etykiet win tworzonych w nowoczesnym hiszpańskich stylu. Stosunkowo krótka karta ale za to często zmieniana. Miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia. A proponowany przez nich El Pablito Casa de Si ze starych krzewów Garnachy robiony przez Australijczyków w aragońskim Calatayud to objawienie i zdecydowanie najlepsze hiszpańskie wino, które piłem od dawna.

fullsizerender-8

  1. Taberna Alioli (link) malutki lokalik przy samej katedrze. Szeroki wybór win z całego kraju oraz z Alicante. Do tego ciekawe kompozycje tapas. Przyjemna atmosfera zachęca do pozostania na dłużej.

Tak pokrótce przedstawiają się moje propozycję na sobotnie popołudnie w Alicante. Jestem ciekaw czego brakuje na tej liście? Macie jakieś propozycje? Z chęcią posłucham gdzie udać się następnym razem.

  • Lady laura.

    Na zamek oczywiście.

  • Gustaw – przywinie.pl

    Tak zamek to podstawa ale to można rano:)

  • Robek

    Tego typu wyprawy po Hiszpanii to nasza ulubiona „zabawa”, robimy tak od zawsze. Piękny, ciepły wpis! Pozdrawiam serdeczne z Porto. Maciek.