wino

A co Gruzja NATO?

Minęło sporo czasu odkąd ostatni raz wino z Gruzji gościło na blogu. W zasadzie nie mam żadnego wytłumaczenia dla takiego stanu rzeczy. Po prostu nie było ani okazji ani być może ciekawych win z tego kraju  aby je opisać. A może jedno i drugie. W zasadzie podczas zakupów nigdy moje myśli nie krążyły wokół wina z tego kraju ot po prostu takie mam preferencje. Fakt jest taki, że ostatni raz piłem jakiekolwiek gruzińskie wino bardzo dawno temu bo o ile mnie pamięć nie myli podczas Dni Wina w Jaśle  w 2015 roku! Dzisiaj się to zmieniło za sprawa butelki którą kupiłem w lokalnym (w zasadzie jedynym w moim mieście) sklepie z winem.

Impulsem do zakupu była informacja, że to wino, jak zapewniał sprzedawca było serwowane podczas ostatniego szczytu NATO w Warszawie. Kondoli Saperavi 2013 Marani kosztowało ok. 55 zł i pomyślałem ze skoro pijały je koronowane głowy tego świata to nie może być to byle co i się skusiłem. Poszperałem  trochę w Internecie żeby potwierdzić słowa sprzedawcy i okazało się, że wino i owszem było obecna na warszawskim szczycie NATO ale nie towarzyszyło oficjalnym posiłkom tylko było wręczane jako prezent dla gości od gruzińskiej delegacji. Dobre i to.

fullsizerender

Trzeba jasno powiedzieć ze Gruzini sprezentowali gościom świetne butelki. Wino urzeka zapachami. Piękne skoncentrowane aromaty czarnej porzeczki,  jeżyn, soku jagodowego w słoju u babci.  Delikatnie waniliowe, korzenne, przyprawione aromatem dymu i wędzonki.  W smaku raczej lżejsze niźli wskazuje bogactwo aromatu.  Przyjemne owocowe z delikatną taniczną końcówką. Bardzo długie w smaku.

Wiec jeśli chciałbyś poczuć się jak Obama czy minister obrony narodowej albo chociaż zwykły urzędnik, który brał udział w takim wydarzeniu jak szczyt NATO to dzięki temu winy masz okazje. Ta butelka daje sporo frajdy jak na wydane 50 zł.