wino, wino białe

Winne zaskoczenie na Winne Wtorki

Winne Wtorki to już tradycja winiarskich blogów tyle, że u mnie z blogowaniem ostatnio bardzo słabo. Przypomnę tylko, że cała akcja polega na tym, że blogerzy piszą na wybrany przez jedną osobę temat a odbywa się to dwa razy w miesiącu. Dzisiaj temat zadałem ja i stad pewnie moja obecność po dość długiej nieobecności. Tematem jest wino, które najbardziej zaskoczyło nas w tym roku zarówno w sensie pozytywnym jak i negatywnym.

W tym roku miałem do czynienia z kilkoma butelkami naprawdę dobrymi i całą chmarą win podłych. Jednak przygotowując ten wpis i wertując zapiski zwróciłem uwagę na opis jak najbardziej pozytywny. Co więcej przy opisie tego wina miałem specyficzną adnotację ( uwaga będzie brzydko): Qrwa hit! Notatka jest datowana na marzec tego roku i po upływie 3 miesięcy dalej mam wrażenie, że to jednak mógłby być w Polsce hit.FullSizeRender (2)

Zaczynając od początku. Wino nazywa Árabe (Bodega Sani Primavera) i przywędrowało do mnie z hiszpańskiej Estremadury. To taki region, który jako jeden z nielicznych tamtejszych regionów  słynie z różnych rzeczy ale na pewno nie jest nim wino. Darczyńca, który podarował mi tę butelkę twierdził, że to jest wspaniałe wino białe i świetnie komponuje się z różnymi rzeczami. Nie do końca to wszystko mnie przekonywało. Słaby winiarsko region, odpustowa niebieska butelka i do tego w środku słodkie wino. Jedyne co utrzymywało moją ciekawość był szczep z którego wino wykonano: sauvignon blanc. Tymczasem po spróbowaniu okazało się, że moje obawy były zupełnie niepotrzebne. Po pierwsze wino w aromacie miało wszelkie nuty charakterystyczne dla szczepu, trawiaste, zielone, cytrusowe okraszone liściem porzeczki. To właśnie przy intensywnym i świeżym aromacie zapisałem, że to hit. W smaku spodziewasz się najgorszego. Masz przed oczami niebieską butelkę i od razu przypominają ci się słodkie, tanie muskaty z Walencji. Nic z tych rzeczy! Wino jest świetne, oczywiście słodkie ale zachowuje dość wyraźną kwasowość co sprawa ,że całość jest nawet rzekłbym elegancka a przede wszystkim smaczna.

Jeśli weźmiemy kombinacje tych wszystkich cech czyli odpustowej butelki, słodkiej zawartości, znanego międzynarodowego szczepu możemy z dużą dozą pewności przewidzieć, że w Polsce byłby to hit. Wino na miejscu kosztuje 5 EUR ale polscy kupcy już nie raz udowodnili,że można sprzedawać u nas wino taniej niż w kraju pochodzenia więc mam nadzieję, że wcześniej czy później to wino jakoś do nas trafi.

 

Winne wtorki na innych blogach:

Nasz świat win

Italianizzato

Blurppp