PECH! PECH! PECH D’Auzil!

Maj 11th, 2012 by GW

Odkąd Biedronka zaczęła dostarczać wino do testów różnym winnym blogerom, skupili się oni na ich opisywaniu i równocześnie zupełnie pomijają wina dostępne w tym dyskoncie w ramach tej samej oferty,  ale do testów nie dostarczone.  Poniekąd jestem w stanie to zrozumieć i nikomu nie mam tego za złe.  Niemniej jednak zastanawiam się nad kluczem doboru win do testów przez menadżerów biedronki. Otóż mamy taką sytuację, że umyka nam z bieżącej oferty wino, które śmiem twierdzić jest jej najmocniejszym punktem i do tej pory nikt na nie uwagi nie zwrócił. Może to wina biedronki, która chciała, by najpierw sprzedać wina wysokomarżowe? A może nikt się nie spodziewał, że taka niepozorna butelka może być na tyle dobra? Nie wiem, głośno myślę.  Wino, na które ja stawiam to Pech D’Auzil 2011 za 11,99! Jestem mocno zaskoczony i nie wydaje mi się, aby był to przypadek bo nie wierzyłem i kupiłem zaraz drugą butelkę.  Nadal jestem zaskoczony i potwierdziłem, że pierwsza butelka to nie był przypadek. Wino jest młode i to jest główny atut, bardzo dobre do picia teraz. Świetna barwa z mocnym fioletowym akcentem. W zapachu wyczuwalne porzeczki i jeżyny. Bardzo dobre w smaku z delikatnie zarysowaną taniną i mocnym owocem.  Wszystko razem dobrze zbalansowane.  Świetne wino codzienne bez zadęcia. Odnoszę wrażenie, że świetnie sprawdzi się do potraw z grilla, i portfela nie urwie :)

 

Z bieżącej oferty próbowałem jeszcze FITOU ( powinien mnie ostrzec wielki napis na etykiecie Grand Terroir) i różowe Lou Margaret od  Dulonga za 13,99 oba słabe  a FITOU to zupełny niewypał. Z dwojga złego lepszy róż ale tylko w przypadku gdy nie będzie już PECH’A :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Słodki Sanz

Kwiecień 7th, 2012 by GW

Lubię słodkie wino. Paradoksalnie w polskich sklepach nie ma ich zbyt dużego wyboru. Tak mi się przynajmniej wydaje. Nie mam na myśli półsłodkiej Sofii albo Kadarki nie myślę też o winach wzmacnianych i świetnych tokajach których ze względów historycznych w Polsce nie brakuje.  Chodzi mi o zwykłe dobre słodkie wino.   I oto za sprawą tarnowskiego sklepu firmy Vinners zaopatrzyłem się w butelkę  Ray Santo 2010 od Javiera Sanza ( 50 PLN).  A żeby całkowicie się zasłodzić dołożyłem rumuńskie Monser 2009 ( 36 zł). Szczerze się zdziwiłem kiedy zobaczyłem słodkie wino od Javiera Sanza  bo jego Villa Narcisa wysoko postawiła poprzeczkę w dyskontowej hierarchii a cena w jakiej była sprzedawana niejednego polskiego  importera doprowadzała do wrzenia.  Również tym razem Javier Sanz trzyma poziom.  Świetne intensywne aromaty kwiatów i jabłek.  W smaku słodziutkie ale przyjemne. Wspaniale miodne a zarazem lekkie dające wiele radości. Jakże inne, jakże dobre słodkie wino. Rumuński Monser to coś zupełnie innego – szkoda że w Polsce ciągle kupienie dobrego rumuńskiego wina to kwestia hazardu. Uda się albo się nie uda. Tym razem się nie udało.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Francuski paradoks

Kwiecień 1st, 2012 by GW

Nie oswoiłem się jeszcze z myślą że będę musiał pracować do 67 roku życia. Mam jeszcze nadzieję, że rządzący się opanują. Niestety wiadomo czyją matka jest nadzieja. Zacząłem się więc zastanawiać  co zrobić, żeby chociaż do tego wieku dożyć – statystyki dla mężczyzn  w tym kraju są nieubłaganeJ Tym mocniej postanowiłem uwierzyć we francuski paradoks. Będąc akurat w Auchan wprowadziłem idee w życie  i kupiłem dwa czerwone wina  a jakże, francuskie.  Julienas AOC 2009 ( 25 pln)  i Chateau D’encoste 2009 ( 32 PLN).  Do  tej pory miałem dobre doświadczenia w Auchan i tym razem nie jest źle ale myślałem że będzie lepiej.  Generalnie zdziwił mnie wybór. Zdziwił mnie negatywnie. Szeroka aleja wypełniona winem ale zawartość słaba. W dużej mierze zalana kiepskim przemysłowym wyrobem, ot marketowy standard ale do tej pory zawsze udawało się wyłowić jakieś ciekawe perełki.  Heloł!  jesteśmy w Auchan ! tutaj zawsze można było coś ciekawego dostać!  Tym razem wybór pada na wino takie a nie innego bo nic innego ciekawszego nie ma! Ot francuski paradoks.  Pierwsza butelka to  Beaujolais  AOC Julienas stworzone dla Auchan.  Słabe aromaty , delikatna jagoda, wiśnia mogło by być lepiej. W smaku pełne  dobrze zbalansowane z cierpką końcówką. Bez fajerwerków.  Drugie Château d’Encoste 2009 z Langwedocji  ciekawsze, mocne aromaty owocowe z dodatkiem korzennym i wyraźnie przydymione. Dobre w piciu, wyraźne, ale daleki jestem od stwierdzenia że jest to jakaś wyśmienita okazja.  Pozostaje się nie poddawać, dalej kontynuować wprowadzanie w życie polskiej wersji francuskiego paradoksu i spokojnie czekać jeszcze 37 lat do emerytury…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

« Previous Entries Next Entries »