Wakacyjnie weekendowo

Sierpień 11th, 2012 by GW

Wakacyjne weekendy sprzyjają temu be spotkać się w większym gronie. Jak to bywa przy takich spotkaniach towarzyszy temu grill, morze piwa i na szczęście coraz więcej wina.  Co można kupić na letnią „posiadówkę” i nie dać nabrać oraz za dużo nie wydać? Zacznijmy od tego czego nie kupować:

Tesco tokaj (10 zł)  najgorsze co może nam się trafić, nie dajmy się nabrać. To nie jest żaden tokaj. Prędzej jakaś chemiczna mieszanina wody i soku z winogron albo  innych owoców. 

 Z najtańszych Tokaji najlepiej wybrać z Lidla Furmint– bardzo ciekawe i dobre wino.  Tanie klasyczne węgierskie. Dobry Furmint za cenę 9 zł a że jest półsłodki to większości współbiesiadników posmakuje. Może nawet zatwardziałym piwoszom. To może być hit!  Zdecydowanie wyróżnia się na tle innych win węgierskich dostępnych w polskich marketach w cenie powiedzmy do 20 zł. Te wszelkiej maści słodkie  pseudo tokaje, pfu!  Lidlowy furmint bije je na głowę.

Miłośnikom wytrawności polecam lidlowy rose Vega Del Cega – ultra wytrawny kupaż Tempranillo i Garnacha. Dostępny przy okazji hiszpańskiej kuchni  za 10zł. Dość dobry, delikatnie owocowy. Doskonale gasi pragnienie i dobrze powinien się sprawdzić  jako dodatek do jedzenia.

A jak ktoś ma ochotę na coś ciekawego to proponuję Callia Alta 2011 w Biedronce za 18zł. Kupaż Chardonnay i Torrontes  z Argentyny. Zapach w porówaniu z wcześniejszymi propozycjami to inna liga. Intensywny, przyjemny kwiatowy z wyraźnym jabłkiem i miodem.  W smaku mocna kwasowość ale to akurat atut. Jest lato i oby takich win jak najwięcej podczas upałów.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Chorwackie zapiski

Lipiec 28th, 2012 by GW

Próby zakupu dobrego wina w Chorwacji i niewydania majątku nie powiodły się. Nawet zwyczajowe zakupy bezpośrednio w piwnicy czy garażu:) przynosiły rozczarowania. Wydaje mi się, że jakość wina kupowanego w takich miejscach w Cro jest wielce rozczarowująca w porównaniu np. do piwnnic węgierskich gdzie nie zdarza mi się kupić wina słabego. W Chorwacji i owszem, właściciele proponują różne cuda. Co prawda w ubiegłym roku w miejscowości Vrbnik poczułem odrobinę klimatu węgierskiego w wersji chorwackiej. Bo i miasteczko przyjemne i piwnice wypełnione Zlahtniną przypominały klimat tokajski, ale w tym roku w Dalmacji nastąpiło całkowite rozczarowanie. Cóż turysta wypije wszystko. Jedynym plusem był pobyt w Primostem gdzie babuleńka sprzedawała domowej roboty wyśmienite wino ze szczepu Babić . Wniosek nasuwa sie jeden, Istria tak południowa Dalmacja jeszcze nie.

Ostatecznie jednak udałem się do lokalnego Lidla gdzie za odpowiednik polskich 20 złotych kupiłem Plevać . Wino przyjemne do picia na miejscu bo w Polsce się nie sprawdziło, zresztą jak zdecydowana większość tamtejszych win po przewiezieniu do Polski.

Ciekawostka: podczas powrotu i przejazdu przez Węgry za pozostałą resztę forintów – około 8 zł;) kupiłem w sieci Coop, Egri produkowane dla tej sieci. Jakże było by przyjemnie gdyby Egri dostępne w każdym sklepie w Polsce miało taką jakość zamiast smaku zlewek.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Marek K. i Rumunia mnie zaskakuje.

Czerwiec 24th, 2012 by GW

Przytrafiły mi się dwa ciekawe i nietuzinkowe wina.  Jedno kupiłem w rzeszowskim sklepie Marka Kondrata a drugie dostałem od Pana M., który kupił je podczas majowego wypadu do Rumuni w jednym z marketów.  Za 36 złotych w Winarium kupiłem Rieslinga, który okazał się zaskakująco dobry.  Altschuh Erben Riesling Feinherb  rocznik 2011 z Palatynatu. Młodziutki i bardzo mineralny, wyjątkowo udany. Choć można się  trochę przyczepić do  nadmiernej  słodyczy to w upalne dni może to być nawet atut.  Jak widać warto czasem zajrzeć do tego sklepu bo i ceny w miarę przystępne i asortyment wina udanie dobrany ( kupiłem  jeszcze ultra – taniczny kupaż z Douro za jakieś 22 zł i też był dobry ale, że nie mam zdjęć i nazwy nie pamiętam to nie opisuje:))

 

Jednak ciekawsze jest wino drugie. Otóż za jakieś 15 zł w pierwszym lepszym markecie w Rumuni dostajemy lokalną wersję Sauvignon Blanc. Wino jest z serii  Maiastru rocznik 2009. Producent to Crama Oprisor.  Co ciekawe w zapachu brak nut charakterystycznych dla tego szczepu ( osławione kocie siuśki), za to mamy ciekawe i intensywne zapachy kwiatowo –miodowe.  W piciu świetne,  delikatne w smaku. W połączeniu z jedzeniem daje wrażenie wręcz neutralności.

O ile pamiętam to gdzieś w którymś z polskich sklepów widziałem wina tego producenta.  Warto szukać, pewnie będzie droższe niż w kraju pochodzenia ale z pewnością poszerzy wasze horyzonty. 

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

« Previous Entries Next Entries »