Portugalskie bąble

Kiedyś popełniłem niezbyt pozytywną recenzję Cavy z Biedronki która raziła mnie smakiem i wyglądem „szmpana” Piccolo. Wino jest w dalszym ciągu w sprzedaży co oznacza dla mnie, że nie sprzedaję się tak jak by importer zakładał bo jak pokazuje historia najlepsze butelki wyprzedają się w tym sklepie dość szybko. Nie wiem jaki jest tego powód, bo na pewno nie moja recenzja, być może polscy konsumenci nie lubią bąbli?  Jest okazja by to zmienić bo oto w tej samej Biedronce mamy do kupienia za 19.90 portugalski odpowiednik Cavy o pompatycznej nazwie Massias. Proszę państwa ten oto Mesjasz to wspaniała propozycja, wręcz wyśmienita.  W porównaniu to wspomnianej Pata Negra to inna liga. Przyjemne, cytrusowe w aromacie, niezbyt nachalne bąbelki które z powodzeniem można wypić przy okazji lub też bez.

messias

Flower bomb

W kraju o bogatej tradycji winiarskiej nawet pismo dla kobiet pokroju polskiej „Pani Domu” rekomenduję swoim czytelnikom serie win stworzoną dla czytelników czy też objętą patronatem magazynu. Próbuje sobie to wyobrazić w Polsce ale myślę że taka „Gala” albo inne  „Życie Gwiazd” jeśli by się o to pokusiło to było by to Carlo Rossi albo inny El Sol w każdym razie nic wartego uwagi za to z potężnymi środkami na marketing. Tymczasem na Węgrzech w markecie Spar oraz innych sklepach za odpowiednik polskich 20 złotych mamy świetną serie Friss  ( 3 różne białe wina)  z winnicy Laposa.  Promowaną przez  lokalny magazyn/portla dla gospodyń domowych. Ja kupiłem jedną z nich LAPOSA BADACSONY Illatos Friss 2012 kupaż szczepów : pinot blanc, pinot gris sauvignon blanc, muscat ottonel  i  chardonnay.   Cóż za zapachowa i aromatowa eksplozja! Żałuję że dopiero teraz sięgnąłem po to wino bo jest  idealne na cały sezon letni. Wspaniałe, mocne, intensywne aromaty gruszki, cytrusów, liczi oraz kwiatów.  W smaku zrównoważone przyjemne z lekką kwasowością i rewelacyjną mineralnością. Pierwsze skojarzenie po otwarciu to „Flower Bomb” tak jak perfumy o tej nazwie.  Mam wrażenie że jeśli to wino było by dostępne w Polsce w przyzwoitej cenie to Vinho Verde i inne „letnie” butelki miały by potężnego konkurenta.

illatos

Wilki dwa

Czytam raport gazety.pl nt. wina w Polsce i rozmyślam. Podczas ostatnich zakupów w Biedronce kupiłem rekomendowane przez specjalistę, wino z przedziału 10-20 zł z atrakcyjną etykietą oraz oznaczonym regionem pochodzenia. Zachowałem się jak typowy konsument z raportu i zadowolony wróciłem do domu.  Dałem się pięknie zmanipulować.  Wino które kupiłem to Lupi Reali DOC Montepulciano D’Abruzzo  które wydawało mi się nie lada gratką, przecież to wybór sommeliera!  Wino z uprawy organicznej hmm… to musi być coś ciekawego.

Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Przyjemne w zapachu. Oprócz owocu dobrze wyczuwalne aromaty waniliowe, orzechowe i … stajenne.  Niestety w smaku wino bardzo „ dziwne”, płaskie, neutralne, brakuje mu treści i głębi.  To takie wino o którym bardzo szybko się zapomina. Rzadko pije wina z upraw organicznych i pewnie tak zostanie bo „organic” na etykiecie wcale nie gwarantuje jakiegoś wspaniałego smaku a raczej chodzi o filozofię uprawy i prowadzenia winnicy.

A wracając do raportu to nie zapominajmy, że jego treść o wiele wcześniej poznały wielkie sieci  i zrobiły wszystko, żeby zgodnie z preferencjami Polaków przygotować jesienne winiarskie oferty i pięknie nami manipulować :)

Lupi reali