Zielono mi!

Grudzień 24th, 2012 by GW

Jak okiem sięgnąć w blogosferze króluje Cava. Jakaś siła magiczna nakazuje blogerom uważać, że będzie ona odpowiednia do świątecznego stołu. Podchodzę do tego sceptycznie. Wydaje mi się, że Cava ma się nijak do polskich świat w odróżnieniu od np. szampana który zawsze się obroni. Katalońskie bąbelki owszem ale z okazji Nowego Roku. Zdecydowanie bliższy mojemu sercu i świątecznemu menu jest środkowo-europejski Gruner Veltliner. Jakże unikalny w masowej sprzedaży poza specjalistycznymi sklepami. Obok rieslinga w mojej opinii najlepsze rozwiązanie do śledzika. Na święta wybieram dwa różne, austriacki Austrian Pepper 2011 – za 24 PLN w Delikatesach Frac, który kiedyś już opisywałem zapowiadając że Frac wprowadza nowe wina i chce mieć większy udział w rynku wina. Cóż… nic z tego nie wyszło ale świetne austriackie wina pozostały. Drugi to przypadkowo kupiony w Tesco za 8 zł! (sic! pewnie się znowu winni puryści oburzą że za te pieniądze to jakiś sikacz co nie jest prawdą) morawski Gruner z Vinarstvi Zajeci – wino bardzo przyjemne, krągłe, mocno jabłkowe z przyjemną kwasowością. Zając w sam raz do śledzia.

 

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Riesling z Lidla

Grudzień 14th, 2012 by GW

Podczas przedświątecznego szaleństwa nie dajcie się wkręcić w Lidlowego Rieslinga z Alzacji. Szkoda pieniędzy ( 18 zł) i nerwów bo wino słabe i nie warte uwagi.  Kiedyś Biedronka próbowała nas wkręcić w niby dobrego Rieslinga (tutaj) teraz robi to Lidl. Jakoś dystkonty nie mogą się z tym akurat winem wstrzelić. W przedświątecznym katalogu win francuskich widziałem za jakieś 38 zł butelkę rieslinga AOC ale na półce go nie było więc albo taki dobry albo to chwyt marketingowy. Mnie wydawał się ciekawy ale to tylko domysły. Miejcie oczy szeroko otwarte :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Targowe końcówki

Grudzień 4th, 2012 by GW

Po Enoexpo 2012 wróciłem bogatszy o doświadczenia z winami austriackimi szczególnie z winnicy Haider z wspaniałym eiswainem i samlingiem, które na długo zapadły w pamięć. Wróciłem też obładowany winami producentów i importerów biorących udział w targach. Odniosłem wrażenie, że polscy importerzy zwrócili się w stronę Gruzji sadząc po reprezentacji  tamtejszego  wina. Ciekawe jak długotrwały będzie to trend.   Dwie okazje targowe, które kupiłem  to włoskie butelki z Adex Wina, Degani Valpolicella Classico 2011 oraz kalabryjskie  Statti Arvino 2009.  Obie w pakiecie targowym kosztowały ok. 60 złotych z czego sama Valpolicella warta jest 28 zł w sklepie producenta. Generalnie bardziej zainteresowany byłem Arvino bo  Valpolicella z rocznika 2010 opisana była dość szczegółowo przez Magazyn Wino przy okazji zdobycia brązowego medalu w Grand Prix i nie chciałem powielać treści. Jednak butelka, którą kupiłem to nowy rocznik 2011 więc warto jej poświęcić uwagę. Arvino to kupaż lokalnego szczepu Gaglioppo z Cabernetem w proporcji 60 do 40%. Potężne i mocne wino.  Zdecydowanie jako dodatek do potraw ponieważ pite samo stanowi chyba za duże wyzwanie.  Aromaty kawy i tytoniu w pierwszej chwili zdominowane przez alkohol ale z czasem dużo bardziej wyczuwalne wraz z przyjemnymi konfiturami w drugim planie. Niespodziewanie taniny  delikatne i miękkie. Szczerze mówiąc to mam problem z tym winem bo nie potrafię wprost odpowiedzieć czy mi smakuję czy nie, na długo zapadło w pamięć a to znak że nie można przejść obok niego obojętnym. Czekam na Wasze opinie.  Wspomniana Valpolicella to inna kategoria. Nie wymaga aż takiego skupienia. Jest delikatna i przyjemnie rozwija się w ustach.  W porównaniu z Arvino jest młoda, szalona i radosna.  Wyraźnie owocowa z wyczuwalną słodyczą nie zmusza do skupienia  ale jednocześnie niczego jej nie brakuje, jest dobra i oby trafiła do szerszej sprzedaży.    


 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

« Previous Entries Next Entries »