Perełka Pagos del Galir

Wracam do pisania po letniej urlopowej przerwie.  Po gorącym iberyjskim urlopie temperatura Polsce wcale nie jest niższa i dobrze. Jak jest lato to musi być gorąco parafrazując klasyka.  W poszukiwaniu orzeźwienia przeglądałem półki okolicznych sklepów.  W biedronce spotkała mnie niespodzianka. Za 19,99 kupiłem Pagos del Galir z galicyjskiego regionu Valdeorras.  Pierwszy raz pije wino z tego regionu i jestem pod wrażeniem.  Wino z lokalnego szczepu Godello z 2011 roku. Szukałem wina na upały, lekkiego i przyjemnego i  zupełnie nie trafiłem. To wino jest bardziej wymagające. W smaku pełne, tłuste podczas upału wręcz ciężkie ale zarazem jest wyśmienite, oleiste z długo pozostającym w ustach smakiem.  Najwyższej próby biała hiszpania, perełka na biedronkowej półce.

pagos del galir

Okazja z Egeru

Odwiedzający rzeszowski festiwal  wina towarzyszący Galicjavitis mieli nie lada gratkę. Otóż swoje stoisko miała winnica Gala Tibora, która sprzedawała swoje wina w niespotykanych u polskich importerów cenach w przedziale 30-35zł.  Sam Gal Tibor to legenda nie tylko Egeru ale i całych Węgier a winnica obecnie  prowadzona jest przez syna. Z przyjemnością kupiłem Pinot Noir z 2009 roku oraz białe młode Egri Csillag 2012. Pisząc te słowa pije pinota i jestem zadowolony bo miałem do Rzeszowa nie jechać. Jestem zadowolony bo wino jest świetne. Jestem zadowolony  bo jest ono idealne do grillowanego mięsa które właśnie piekę. Jestem zadowolony bo pomimo dość wysokiej temperatury wino idealnie się sprawdza i obala tezę że w lecie tylko białe. Jak się okazuje owocowy pinot, który nie jest zamęczony beczką  też nieźle się sprawdza. Miejcie oczy szeroko otwarte i szukajcie okazji . Warto.

gal tibor

Z Portugalii do Żabki

To miał być kolejny wpis o francuskiej ofercie biedronki ale nie będzie skoro wszyscy napisali już wszystko.  Marketing w Jeronimo Martins działa bardzo dobrze bo większość blogosfery o tym mówi.  Jakiś czas temu mocno marketingowo promowała się Żabka.  Ogłosiła, że wprowadza nowe wina do oferty rozesłała butelki do blogerów i w zasadzie na tym się skończyło. Przypomniałem sobie o Żabce po tym jak Wojciech Bońkowski zapowiedział wprowadzenie serii win Jack Rabbit któremu towarzyszyły króliczki playboya ( marketingowcy wiedzą że nic tak nie przyciąga uwagi jak goła baba).

 Udałem się do najbliższego sklepu i pierwsze wrażenie nie było najlepsze. Jakieś resztki z poprzedniej oferty i nieśmiertelnie polskie winiarskie evergreeny.  Drugie wrażenie już trochę lepsze. Zdecydowałem się na dwa wina portugalskie, Alpedrinha   DOC Beira Interior i drugie trochę z braku wyboru Cruzeiro Vinho Verde oba po 15 PLN.  Muszę przyznać że jestem pozytywnie zaskoczony, co prawda Vinho Verde w Polsce raczej trzyma stały dobry poziom ale to Cruzeiro okazało się wyjątkowo  dobre.  Przyjemne, świeżutkie, trawiasto cytrusowe.  W porównaniu do tego z Biedronki albo Auchan (to z krabem na etykiecie)to zupełnie inne, dużo lepsze wino. 

CRUZEIRO

Prawdziwe zaskoczenie to Alpedrinha. Potężne wino.  W zapachu  korzenne, ziemiste, wiśniowe.       W smaku dobrze zbudowane   wyraziste z przyjemną  ostrą taniną. Dobrze skoncentrowane z posmakiem suszonych owoców choć niektórym może przeszkadzać wyraźny alkohol. Lubię takie charakterne wina a w Portugali jest ich sporo. Bardzo dobra propozycja z Żabki.

ALPEDRINHA