Wstrząsająca oferta Tesco

Październik 3rd, 2012 by GW

Nowa oferta Lidla wywołuje nie małe zamieszanie w Internecie, czytam, że również  Biedronka zamierza się przyłączyć i wprowadzi w najbliższym czasie „wina z wyższej półki”.  O ile wprowadzenie wina za 150 zł do dyskontu jest dobrym krokiem wizerunkowym to czy jest to równie dobre posunięcie biznesowe? Mam wątpliwości widząc ile wina „drogiego” zalega na dyskontowych półkach.

Ale z  pewnością zwolennicy zakupów winnych w dyskontach, do których i ja się zaliczam, będą zadowoleni. Zadowolony będzie na pewno też Marek Kondrat, który przejmuje role dyskontów. Oferując tanie i dobre wino staje się obrońcą przyzwoitych cen. Importerzy którzy nie dadzą się ogłupić polityce podnoszenia cen na pewno zyskają bo przedział cenowy do 30 zł  ma największy udział w rynku. Zyskają na pewno też te sklepy, które do tej pory jawiły się jako drogie.

 Pytanie czy nie lepiej skoncentrować na winach tańszych, wyszukiwać perełki i oferować je w dobrych pieniądzach? Były takie wina min. tutaj, tutaj i tutaj. Przy tej skali biznesu pewnie nie jest to już takie proste, więc mamy pole do popisu dla małych importerów.

Przy całym tym zamieszaniu górą jest tak zaniedbywane przez blogerów Tesco.  Otwieram rieslinga z serii Simply wine i nie wierzę! Wino kosztuję uwaga: 7,9 zł! Słownie siedem polskich złotych i dziewięćdziesiąt groszy! Wstrząsające! Od czasu Lidlowskiego furminata za 9,9 nie było i nie ma lepszego wina w tej relacji jakości do ceny! Wino ma wszelkie cechy rieslinga i nie jest to jakiś cienkusz nie wspominając już o zgrozo o rieslingach Lidlowskich, które delikatnie mówiąc są słabo pijalne. Tutaj dostajemy przyjemne wino za szokującą cenę. A dla wielbicieli włoskiej czerwieni mamy Barbera D’Asti 2008 Superiore  z serii Tesco Finest trochę droższe, ale warte tych 28 zł:).  Świetne owocowo waniliowe, z akcentem dymnym i łagodnymi taninami.  Po raz kolejny Tesco pokazuję się z dobrej strony i jeśli tak dalej pójdzie to pozostanie jednym z  nielicznych marketów  gdzie można wyłowić perełki za przyzwoitą cenę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wybór serca nie rozumu

Wrzesień 10th, 2012 by GW

Z czystej przekory, ale i z sentymentu sięgam po wino z hiszpańskiej oferty Biedronki. Z przekory, bo logika nakazywała by wybrać Eidosela Rias Baixas, kultowy szczep Albarińo z kultowego hiszpańskiego regionu tak rzadko dostępny w marketowej ofercie,  albo kierując się ceną Clos Montabuena  z Riojy.  Nie wybieram tych win ponieważ  zostawiam pole do popisu innym blogerom –  pewnie nie zabraknie ich recenzji, a poza tym zakładam, że Eidosela jest dobra ( jeśli się mylę proszę o info w komentarzach).  Natomiast z sentymentu do czasów studenckich w Aragonii, wybieram Seńorio Del Real Gran Reserva 2006  DO Carińena  za 12zł. Region równie rzadki w marketach jak Rias Baixas i jeszcze nie tak popularny ale z ogromnym potencjałem.  Cóż, wybór serca nie rozumu.  Mieszanka 70% Tempranillo i 30% Garnacha z 2006 roku w smaku gęsty pełny wręcz tłusty z wyraźnymi aromatami porzeczek i suszonych śliwek ale całość jakoś mi nie gra, za mało owocu a za dużo tej „pełności” . Etykieta zupełnie bez pomysłu, nazwa rustykalna i tylko wino jakoś się broni.  Całość już nie.  Takie o to są niestety wybory serca. Po  delikatnym schłodzeniu zyskuje i wydaje się być przyjemnym prostym winem ale od gran reservy wymaga się więcej! 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Jasło, furmint i kurki

Sierpień 26th, 2012 by GW

Jest co najmniej kilka powodów, żeby corocznie odwiedzać jasielskie Dni Wina.

Po pierwsze, to jedna z nielicznych imprez tego typu na podkarpaciu i z pewnością największa.  Biorąc pod uwagę fakt, że podkarpacie  obok małopolski to miejsce gdzie prawdopodobnie jest najwięcej winnic w Polsce, to takich imprez należało by się spodziewać więcej.  Ale więcej nie ma, więc tym bardziej duży ukłon dla organizatorów za to, że od lat impreza się odbywa.

Po drugie, Dnia Wina dają doskonałą okazję do tego, aby  przyjrzeć się kondycji lokalnych winnic. Mam takie spostrzeżenie, iż wreszcie polscy winiarze zaczynają podchodzić do tego co robią po europejsku.  Gros winiarzy zaprasza gości do odwiedzin na miejscu w winnicy i jest to nawiasem mówiąc duży krok do przodu, zaczyna wyglądać profesjonalnie. W tym roku, w końcu duża liczba winnic zaczęła sprzedawać wino, a z tym jak wiemy, wcześniej był problem. Cieszy również fakt, że część winnic stara się eksperymentować z odmianami międzynarodowymi  i być może będzie to kolejny krok ku pełnemu  odrodzeniu polskiego winiarstwa.

Po trzecie Dni Wina to nie tylko polskie wino.  Dużo wina z Węgier  i Słowacji, trochę mniej z Czech. I polscy importerzy z najciekawszym, moim zdaniem, w tym roku Kia Ora z Poznania.  A ponadto ceny prawie jak w dyskoncie większość win w przedziale 20-30 zł niezależnie od kraju. Zdarzają się droższe oraz morze tańszych :).

 Innym powodem  żeby jechać do Jasła, szczególnie dla tych którzy mieszkają dalej – np. w Warszawie lub Krakowie jest kultowa golonka w barze Taurus w Pilźnie na trasie do Jasła.

 Dni wina odbywają się zawsze w drugiej połowie Sierpnia w samym środku sezonu na kurki – ja  w tym roku wybieram słowackiego Furminta z regionu Tokaj do kurek smażonych na maśle z grzanką z  chleba na zakwasie, hmm… warto jeździć do Jasła!

 P.S. W tym roku jeszcze jedna impreza przed nami : X Festiwal Win Węgierskich w Krośnie

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

« Previous Entries Next Entries »